168

Kiedy jeden z naszych klubowych kolegów wysłał wiadomość na naszą grupę z informacją o zapisach na bieg charytatywny dla psów ze schroniska w Pawłowie wiedzieliśmy że musimy tam być. Bieg pod nazwą„Bieg na cztery łapy” został zorganizowany przez ciechanowski klub biegaczy Alfaltove Dziki. Całkowity dochód z biegu został przeznaczony na wsparcie schroniska. Sześcioro wielbicieli czworonogów z Lidera stawiło się na starcie biegu: Edyta i Mariusz Kucharczyk, Alicja i Wojtek Wichrowscy oraz Justyna i Witek Chmielewscy ze swoim psiakiem Leosiem.

Na ten dzień mieliśmy zaplanowane spokojne wybiegania i takie było też założenie na ten bieg: pobiegać wspólnie po lesie, a później zrobić spokojne 5 km razem ze wszystkimi uczestnikami imprezy. Edyta z Wojtkiem zrobili spokojne roztruchtanie i zapoznanie się z trasą, Mariusz dojechał z Winnicy na rowerze, Alicja i Witek planowali przebiegnięcie spokojnej 5-tki. Trasa biegu okazała się bardzo górzysta i wymagająca, a dodatkowo wietrzna i słoneczna pogoda zapowiadała trudne bieganie. Na kilkanaście minut przed startem dowiedzieliśmy się, że za 3 pierwsze miejsca są nagrody własnoręcznie wykonane przez wolontariuszy ze schroniska co było zachętą żeby jednak pobiec trochę szybciej. Na bieg zapisało się ponad 60 osób. Przed startem czuć było sportowe emocje. Przed biegiem organizatorzy włączyli piosenkę napisaną specjalnie na tą okazję. Słowa o bieganiu i pomaganiu naszym czworonożnym przyjaciołom podziałały na nas motywująco. Witek przed startem rzucił, że „dziś ma chęć na szybkie bieganie” i już wiedzieliśmy, ze szykuje się miejsce na podium. Trasa biegu była całkowicie leśna i bardzo wymagająca z licznymi, mocnymi podbiegami. Nie liczył się wynik na mecie tylko dobra zabawa i to że mogliśmy wspólnie wziąć udział w tej pięknej inicjatywie. Na mecie okazało się, że Witek był najszybszym mężczyzną , a Edyta najszybszą kobietą w tym biegu. Wszyscy dobiegliśmy zajmując miejsca w czołówce. To był bieg charytatywny bez pomiaru czasu, liczyła się tylko dobra zabawa i chęć pomocy.


Po biegu wolontariusze, którzy na co dzień opiekują się pieskami w schronisku zaopiekowali się również biegaczami serwując pyszne jedzenie i słodkie przekąski. Dla wszystkich uczestników biegu zorganizowana została loteria w której udało nam się zdobyć kilka nagród. Dodatkowo można było wspomóc schronisko wrzucając do puszki pieniądze w zamian za gadżety wykonane przez wolontariuszy. Atmosfera wśród biegaczy i kibiców była wyjątkowa i radosna. Dobrze było dzielić razem z innymi wspólną pasję do biegania i miłość do naszych braci mniejszych, wspomagając finansowo schronisko. To był bardzo dobrze spędzony czas i z przyjemnością wrócimy tam za rok.

Nasi partnerzy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *