
Słońce, budząca się do życia przyroda, zapach kwitnących magnolii i wiśni, piękna soczysta zieleń. Czy można wymarzyć sobie lepszą scenerię do biegania?
12 kwietnia sześć osób z naszego klubu wzięło udział w pierwszej tegorocznej edycji „Botanicznej Piątki” w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie. Ten ogród to raj dla miłośników przyrody i ogrodów. Tysiące pięknych roślin, dobra aranżacja przestrzeni, setki kibiców i odwiedzających ogród. Jedni przyszli podziwiać budzącą się do życia przyrodę i pospacerować ogrodowymi alejkami, inni przyjechali kibicować swoim bliskim. Lisom kibicowała niezawodna Alicja, której doping „dawaj, dasz radę” słyszał chyba każdy kto przechodził w okolicach mety. Wojtek i Bogusia biegali już te zawody dla reszty był to debiut na tej imprezie. Trasa na pierwszy rzut oka wydawała się łatwa, asfaltowa i szybka, ale bieg zweryfikował te założenia. Na starcie okazało się, że w tym roku trasa została zmieniona na bardziej wymagającą. Cała trasa to były dwie pętle po około 2,5 km, gdzie na 2 i 4 km był dość mocny i długi podbieg. Liczne zakręty, tłumy odwiedzających i wiejący tego dnia wiatr nie ułatwiał zadania biegaczom. Ale to nie są przeszkody, które mogą zatrzymać Lisów i Lisice w walce o najlepsze czasy. Pokazaliśmy Lisi Pazur i godnie zaprezentowaliśmy nasz klub na warszawskiej imprezie. Dodatkowo Edycie udało się wywalczyć 2 miejsce w swojej kategorii wiekowej.

Ten bieg to inicjatywa, która odbywa się regularnie we wszystkich Ogrodach Botanicznych w Polsce. Warszawska wiosenna edycja przyciągnęła prawie 900 biegaczy. Dobrze było się spotkać i wspólnie pobiegać w takim pięknym miejscu. Nie jest to bieg na atestowanej trasie, dlatego GPS w naszych zegarkach pokazał, że do pełnych 5 km brakowało około 200 metrów więc nie możemy uznać tych wyników za życiówki.
Nasze wyniki:

Organizatorzy zadbali o słodki poczęstunek i nawodnienie po biegu. A my już na spokojnie mogliśmy pozwiedzać ogród i podziwiać wiosnę, która wyraźnie już zapukała do drzwi ogrodu. Przeszłyśmy mini górski szlak z przyrodą Pienin i Tatr, podziwialiśmy aleje z magnoliami, różanecznikami i ogromnymi okazami hortensji, odwiedziliśmy oranżerię z palmami i egzotycznymi roślinami. To była dobrze spędzona niedziela.




















Nasi partnerzy:

